Wczoraj poznałem na GG dziewczynę, która ma 22 lata, jest miła, szczera, sympatyczna, ładna, lubi rozmowy o wszystkim, i ceni przede wszystkim szczerość. Ma faceta dużo starszego od siebie. Miło się rozmawiało, później moje kochanie pojawiło się i było tak zajęte sobą że nie zauważyło mnie (sic!). Siedziałem więc w ciszy komunikatora i myślałem o tym:
Czy duży wiek między partnerami pomaga czy burzy, to co tworzą. Na pewno pokazuje się różnica epoki, rozumowania i pojmowania. Można to zatajać lub nie zwracać na to uwagi, ale to i tak wyjdzie prędzej czy później. Osoba młodsza ma inne zmartwienia, niż osoba starsza.
I doszedłem do wniosku, że najgorszy układ jest, jak dziewczyna ma mniej od partnera lat i to z dużym skokiem. Właśnie tak jak to jest w przypadku poznanej dziewczyny na GG. Dlaczego tak uważam? Mężczyzna czasami nie dorósł do swojego wieku, 40 zachowuje się jak 24 latek, a czasami 23 latek ma taki bagaż życiowy, że czuje się jak 31 latek. Moim zdaniem młodsze dziewczyny powodują to, że taki facet nie dorasta. Wacha się, ma wątpliwości i myśli że w każdym wieku może wszystko, nawet mieć każdą. Przecież dziewczyna po 5 latach życia w bardziej dorosłym świecie odkryje inne aspekty życia, zmienią jej się cele, a przede wszystkim – zapragnie czegoś innego czego chciała mając 21 lat. Dopiero rozwinie się mając 27 lat, a jej facet będzie mieć 35 co już będzie dla faceta starym (kobieta w tym wieku jest jeszcze młoda, ale facet…) kanapowym mopsem, można rzec że nic mu nie będzie potrzebne do szczęścia. I będzie rozmyślać, jak tu urozmaicić sobie życie. Bo jeśli on nie stoi to i seksu nie ma, a przyjemności tym bardziej brak. Najgorsze jest jednak coś innego. To klatka, życiowa klatka. Takie dziewczyny pakując się w stałe związki (sic!) małżeństwo, dzieci: zamykają sobie drzwi aby się wyszaleć, pobawić się, czasami zalać w trupa, zmienić faceta jak rękawiczki, poczuć smak miłości lub jej namiastki, złamać serce, samej zostać odrzuconą- wyszaleć się. I to przychodzi z czasem, narasta, kiedy taka dziewczyna nie miała takich atrakcji za młodu, kiedy to straciła. Bo natura i tak zawoła o swoje. Młode matki jak dzieci dorosną rozkładają skrzydła, bo co mają z tego życia. Dociera do nich że straciły najpiękniejsze chwile przy pieluchach, mężu, który upomina się o seks (czy życie opiera się tylko na seksie??), przecież po porodzie nie ma seksu, długo. A kobieta angażuje się w dziecko i co ma robić facet. Musi zająć się sobą i resztą spraw życia, ale czy tego chce. Kobiety będące w związkach z dużo starszym jak dla siebie facetem odkrywają mając 40 lat że dopiero oddychają, poznają świat, który się zmienił. Bo kobieta, która ma 19 lat i jest z 27 latkiem, lub nawet 25 latkiem to samobójstwo. Z jednej strony może chodzić o miłość ale z drugiej, taka dziewczyna żyje w cieniu tego faceta. Jest ograniczana na samym początku, z tego co mogła by robić, zamiast mieć faceta, gdzie trzeba się liczyć ze zdaniem drugiej osoby, mogła by mieć w nim: nie partnera ale przyjaciela, bez miłości. Wiem że to dziwne. Ale niech każdy sam pomyśli, co robił mając tyle co wasz partner, jeśli u was jest różnica wieku. Dlaczego piszę tylko o kobietach, a nie napiszę o facetach. Bo tu sprawa jest prostsza. Młodszy facet dorównuje partnerce, jest bardziej mobilny i bardziej plastyczny jeśli chodzi o wychowanie, nauczenie, przystosowanie jakie narzuca ukochana. Po za tym od razu można wyczuć co i jak. Jest dużo bardziej przewidywalny. Ale co z tego jak wiele kobiet nie widzi sygnałów, jakie wypływają od ich partnera. Wielu facetów myśli, że w życiu jest najważniejszy seks, że to jedyna przyjemność jaką mogą dać kobiecie. Czasami smuci mnie, że myślę inaczej. Ale tak właśnie jest, faceci w młodym wieku nie poznając miłości nie umiejącej okazać, bo skąd ja mają znać -wzornictwo swojego ojca na matce, chyba nikt mi nie powie że to co widzi dziecko od małego aż do młodzieńczości mogło by nazwać – pełną ciepłą, czułą, szczęśliwą miłości z okazywaniem jej i namacalnym szczęściem??. Młode dziewczyny, znają jedną miłość właściwą miłość, znają mojszą miłość, bo twojsza miłość jest zła lub to nie miłość – przekonuje ją partner, na każdym kroku. Co się stanie poznając kogoś kto jej da coś czego nie dostaje od ukochanego, co się stanie jak taka dziewczyna mając 25 lat pozna faceta młodszego od obecnego partnera życia, bardziej pasującego do niej. Czy serce wytrzyma nagromadzone się naleciałości wiekowe. To zależy jak partner od nas starszy zbudował klatkę właściwej miłości, jak zniewolił. To samo się tyczy kobiet, które mają młodszych partnerów. Dla mnie związek to równość, nie ma: ja jestem ważniejszy, albo ja jestem ważniejsza. Skończyły się czasy, mąż król, żona podwładna. Dlatego warto przed podjęciem decyzji o właściwej miłości i związku, czy nie warto jeszcze trochę poczekać i zobaczyć jakie jest życie, trochę je przeżyć po swojemu, a nie jak chce tego druga strona. Bo może się okazać, że siedzimy w szambie i nie znamy niczego oprócz daje nam partner/erka. Dlatego – NIC NA SIŁĘ, bo nawet jeśli ktoś na coś się zdecyduje, to i tak jego myśli i wnętrze będzie nadal w miejscu przez podjęciem decyzji. To tak samo jak miałem przyjaciółkę, która ma 27 lat i jest z facetem 8 lat, i chciała by już mieć dziecko i rodzinę. Ale jej facet, który ma 29 lat i nie kwapił się z tym. Dopiero ostatnio się ruszyło. Zaręczyny, ale tylko dlatego że przyjaciółka powiedziała: albo wreszcie coś zrobi i zadecyduje o przyszłości albo koniec. Czy na siłę wymuszone decyzje życiowe, to coś dobrego. Ona wie że on jest jeszcze dzieckiem, nie jest zdolny do związania się na stałe, wie że facet jest chorobliwie zazdrosny, wie że on ma dziwne zachcianki i wyskoki. Ale go kocha i teraz kiedy ma pierścionek, jest pewna, że będzie dobrze. Ale nie jest dobrze, i to widać gołym okiem.
————————
Tak sobie myślę o młodych kobietach marzących o szczęściu i mających 27 lat, albo nawet 25 lat będące w związkach 8 lat, 5 lat 10 lat, które uświadamiają sobie, że nic z tego życia nie mają, że przyjemność tkwi gdzieś indziej, niż w motylu przelatującym nad ich głową, kiedy leża na łące i patrzą się w chmury, bo nigdy nie będą tego robić. Dociera do nich, że mają marne życie erotyczne, bo coraz słabiej odczuwają przyjemność i robią to żeby ich facet miał chociaż dobrze, więc pojęczą trochę.Że ich wagina wygląda jak by przez 5 lat się kochała co dziennie, ale znając życie właśnie to robiła. Zauważa cellulit, siwy włos, zmarszczkę, brzuszek, piersi już trochę straciły ze swojego wizerunku, ściskane co noc przez palce jej ukochanego jak ciasto. I brak: różnorodność, inność, innowacyjność, zmienność – zapomniane słowa. Znane jest za to jedno – rutyna, podrygi, stałość, stagnacja, przewidywalność. Już nie mówię jak kobieta ma 35 lata, bo w tedy to raczej nie wiem czy jeśli się nic nie zmieniło w przeciągu 10 lat to teraz ma się zmienić. Proszę mi wybaczyć, ale wiele dziewczyn i facetów także, myśli że związek to seks i przyjemności. Ale to nie jest prawda, to nie tylko przyjemności. Pamiętam 23 letnią koleżankę z półrocznym dzieckiem, która mając faceta 25 letniego i miała dość życia. Miała dość dorastania swojego faceta, jego dziecięcego myślenia. Jej jedynym promyczkiem było dziecko, które za dobrze przypominało jej z kim jest. Dopiero po roku facet dorósł do pewnych decyzji, nie za dorosłych.
Dlatego warto się zastanowić, jaka będzie przyszłość?? Czy będę szczęśliwy/wa?? Czy nie warto jeszcze poczuć życia, trochę go poznać niż być z kimś prawie całe swoje młodzieżowe życie i stracić je?? Można je odzyskać później ale jakim kosztem. Czy wyobrażaliście sobie że wasz partner odchodzi od was. Jaki życie znacie – takie jakie przedstawiał wam ukochany, ale teraz go nie ma więc czy naprawdę kochał. Znacie miłość jaka przedstawiał wam ukochany, czy umiecie uwierzyć w inną. Czy znacie inną, opierającą się na innych zasadach. Czy znacie życie od innej strony niż to wam pokazywano, utwierdzano i przekonano że to co was otacza to prawdziwe życie. A może żyjecie w świcie stworzonym przez partnera/kę. Bo może się okazać że to co było to obłuda i film wyświetlany na białym płótnie, za którym też jest życie.
Dlatego albo związek to iluzja, albo wy też macie w nim coś do powiedzenia i nie ma, bo psujesz co Ja zrobiłem/am. Albo jestem z tobą, albo stoją z boku. Albo jesteśmy równi, albo ja jestem uniżoną/nym poddaną/nym mości pani/pana. Ale wiele kobiet (bo są w większości) na to się godzi. Może tak same zaczniecie uczestniczyć w swoim związku i powiecie: jedziemy w góry, nie nad może, rzygać mi się chce jak widzę te fale i nie lobię krabów. Oczywiście zacznie się wielka dyskusja i może przegracie. Kto wam każe nie jechać samej ze znajomymi np. jak małżonek nie chce albo ukochany. Boicie się, że może dojść do czegoś nad morzem, gdzie będzie partner – przecież to samo może pomyśleć partner, widząc jak ty odjeżdżasz w góry. Ale czy to miłość, że się myśli o zdradzie swojego partnera – gdzie zaufanie. Jest ? Jeśli kochasz i ufasz mężczyźnie i go znasz to nie ma problemu, do momentu jak mu nie stanie jak inna kobieta będzie tego chciała to jest o.k. Ale inna sprawa się ma kobietą
Przecież tu nie ma żadnych zasady, warunków. Nie słyszałem aby kobieta została skazana za gwałt na mężczyznach. I tu jest problem
Bo kobieta nie cierpi na żadne tam: bo nie staje, bo opada, bo flak. Kobieta ma inna problemy, czy któryś z jej znajomych nie zechce jej poczuć, bo mu stoi. Właśnie: czy mu się nie zechciało. A przecież gwałt jest nadal tematem, który się nie wspomina, nie mówi i nie wspomina. Choć to się zmienia. To i tak wiele brakuje. Problem polega na tym. Mężczyźnie jak nie stanie nie ma seksu, kobieta chcąc się zadowolić znajdzie zawsze coś aby się rozluźnić. Czy ktoś się zastawiał dlaczego jest 3 razy więcej wibratorów niż sztucznych pochwy, albo gumowe lalki. Wchodząc do sex shop-u większą cześć to taśmy i wibratory, kremy, rzeczy zadowalające dla kobiety i faceta. Ale wibratory są dla kobiet, więc dlaczego faceci częściej tam zaglądają ??
Moim zdaniem, nie jest przeszkodą duża różnica wieku partnerów (jeśli występuje) ale dojrzałość partnerów, ich świat, poczucie i znaczenie związku w ich oczach.
———————
Rozmowa jaka przyszła mi do głowy podczas pisania tego postu.
Przychodzi kolega do kolegi.
– I jak tam, co u ciebie słychać stary.
–Poznałem dziewczynę, fajna jest. Robimy to prawie co dzień. Jest wspaniale. Kocham ją. Ona kocha mnie. Jest wspaniale. Zamierzamy się pobrać.
– To super! Gratulacje!! Ty spójrz kto tam idzie, ale laska. Ale ma cycki i te nogi. Patrz jak kręci tyłeczkiem.
– Kurcze!! Zajebista, zerznął bym ją. Pomyśl, tak ją dymać pod prysznicem, albo w kuchni na blacie.
– No! Poczuć jej ciepłe ciałko. Coś cudownego.
– I poszła, szkoda. Miły widok. To o czym gadaliśmy, a tak. No więc fajna jest ta moja dziewczyna
– Wiem, wiem. A co u Dominiki. Nadal sama? Teraz po tym jak była z Adamem i się rozeszli to fajna dupa się zrobiła.
– Byłem u niej wczoraj. Nadal pamiętała jak to jest nam dobrze.
– Ty, ale ty masz już laskę.
– No tak. A kto jej powie?? Kobiety są ślepe. Nawet bardzo. I nie widzą przesłanek. Nie chcą widzieć pewnych rzeczy, które widać
Wiesz że mnie widziała z Kamilą w markecie i powiedziała mi że widziała podobnego do mnie faceta, prawie identyczny. I się śmiała, że mam sobowtóra. A to byłem ja. Myślisz że do niej dotarło by że są inne. Jaka kobieta uwierzy ci jeśli jej powiesz że ją zdradzasz. Pierwsze pomyśli że to żart. Drugie że to kawał i wyskoczą znajomi. Później nie mając dowodów zacznie coś podejrzewać. A po czasie, zacznie cię sprawdzać. I kiedy odkryje prawdę minie tyle czasu że już dawno będziesz przygotowany aby odejść. Kobiety, nie widzą nic, nawet jeśli robisz coś przeciwko im, pod ich nosem.
–To po co z nią jesteś. Pojebany jesteś, tak się bawić.
– Jak by była mądra wiedziała by że taki jestem. Wiesz co powinny kobiety robić facetom zanim się z nim zwiążą: test na prawdomówność, aby wykazać ich myśli.
– I kto to kurwa mówi. Notoryczny podrywacz, żigolo, kobieciarz.Przecież nie ma kobiety, której byś nie miał w tym mieście.
– Tak nie ma. Ale są takie, które są ukryte i te mnie nie miały. Stary, wiesz co to związek. To zatrzymanie się w miejscu w życiu i czekanie. Co mamy z tego że jesteś z kimś? Seks już mi się przejadł, no może nie całkiem, ale już mnie nudzi. Ja już wiem kiedy one udają, a to jest najgorsze. Żyjesz z kimś i co dalej. Dzień w dzień ta osoba, bez wytchnienia. Jak chcesz się wyluzować to słyszysz że ona czuje się samotna. Kurwa, nie wylazłem jeszcze z jebanego mieszkania a już miałczy.
– Co ty pierdolisz. Przecież ty lubisz seks, podrywać, mącić, zniewalać.
– Tak lubię, ale o tym nie wie każda nowo poznana kobieta. Tylko odpowiedz mi, dlaczego my nie umiemy się bawić ze swoimi kobietami na luzie, dlaczego jesteśmy spięci i tracimy klimat imprezy, bo ktoś się gapi na naszą kobietę. Kurwa, bo to nasze życie jest. Ta kobieta, całe nasze pieprzone życie. To z nią jesteśmy i to w niej zawierzamy wszystko. A tu jakiś uj się gapi na nią, albo jakiś pedał podchodzi i pyta się o taniec jak idzie do jebanej łazienki.
– Co się denerwujesz??
–Bo mnie to wkurwia. Niech sobie taki znajdzie swoją kobietę a nie mojej się czepia. Kobiety są takie że nie umieją powiedzieć nie bez podtekstów, gestów i mimiki. Muszą coś wyrazić soją twarzy, palcami lub ustami, oczami. I tu taki frajer się pyta taniec, to się w tobie gotuje, bo co on myśli. Niech wypierdala!
– Ale ty też jesteś frajerem!!
– I co z tego???? Kurwa a co ma piernik do wiatraka?
– Nic, zupełnie nic.

Najnowsze komentarze